6. Na jeziorze życia

Dokąd płyniemy?


"My wszyscy płyniemy przez jakąś głębinę
gdzieś do lepszego brzegu"
(Henryk Sienkiewicz)

Życie ludzkie podobne jest do łodzi płynącej po wielkim jeziorze.
Człowiek przychodząc na ten świat - staje się taką łodzią, która odbija od brzegu i wypływa na jezioro.


Świat, w którym przychodzi człowiekowi żyć i poruszać się
- to takie wielkie jezioro.

Do jeziora wpływają liczne rzeki powodując ruch wody, niewidoczne prądy.


Do tego wieją różne wiatry, może być różna pogoda, brzegi widoczne, lub nie widoczne, bliżej lub dalej, a i woda może być głęboka lub płytka. I dlatego czasem się płynie łatwiej i przyjemniej, czasem trudniej. Ale od razu pojawia się ważne pytanie:

Czy jest to tylko pływanie dla przyjemności, żeby pocieszyć się słońcem, wiatrem i wodą, przeżyć przygodę, czy istnieje jakiś cel, do którego mamy dopłynąć. Odpowiedź na to pytanie - to różne filozofie życiowe, które ludzie przyjmują za swoje.

Odpowiedź znajdujemy też w Bożym objawieniu. Bóg nas wypuszcza ze swojej ręki, jak się wypuszcza łódź z portu i oczekuje nas na drugim brzegu jak w porcie przeznaczenia. Przepłynięcie jeziora i dotarcie do celu - to nasze zadanie życiowe.

Wiatry - to siły na nas działające, popychające nas w określonym kierunku. Podwodne prądy - to mniej widoczne siły, różne siły nieświadome, podświadome.

Gdzie i jak płynę - zależy ode mnie, od żeglarza.
Mogę dryfować, bo przyjemnie się płynie, słońce świeci, ładne widoki, ale jest niebezpieczeństwo, że wiatry, czy podwodne prądy zniosą mnie w niepożądanym kierunku, rozbiją o skały wpadnę na wodospad...


Mogę łodzią kierować, obrać kierunek i płynąć dokąd chcę, niezależnie od wiatrów, prądów, owszem wykorzystując je...

Żeglowania, sterowania trzeba się nauczyć. Tu jawi się ważna rola wychowania, formacji, ale też i własnych postaw: jaką filozofię życia wybieram, jaki kierunek nadaję mojemu życiu, czyli świadomość - dokąd płynę.



Płyńmy więc świadomie do celu, gdzie czeka na nas nasz Ojciec, Pan i Stwórca.


5. Bóg - Twórca pięknych rzeczy

Również z naszego życia może utworzyć piękne dzieło


Gdy patrzymy na jakiś piękny krajobraz - podziwiamy jego piękno. Ale co stanowi o jego pięknie? Zwykle jest tam wiele rozmaitych elementów, z których niektóre same w sobie nie są piękne. Są tam światła i cienie, kolory żywe i szare, nawet miejsca czarne. Ale w sumie stanowią piękną kompozycję. Dobry fotograf potrafi tak skomponować obraz, że zwykły kamień, kawałek czarnej ziemi, czy błota, zwiędły listek stanowią ważną część kompozycji i jeszcze bardziej akcentują to co piękne.

Otóż P. Bóg, nasz Stwórca, to taki doskonały artysta, który umie z naszego życia ułożyć piękną kompozycję, jeśli Mu tylko na to pozwolimy, to znaczy pozwolimy Mu to nasze życie układać tak jak się Jemu podoba. W naszym życiu też mamy różne elementy, nie wszystkie piękne. Są też różne kolory, nie brak szarości i czerni.

A jak my patrzymy na nasze życie? Czy wierzymy w to, że P. Bóg chce zrobić z naszego życia piękne dzieło? Niektórzy koncetrują swoje patrzenie na jakiś jeden element swojego życia: widzą tylko jakiś cień, szarość, błotko, kałużę, czy ciemną chmurę. To tak jakby ktoś pokazując komuś piękne zdjęcie krajobrazu, przysłonił większą część zdjęcia i pokazał tylko jakąś jego szarą, czy czarną plamę. Taki człowiek nie widzi w swym życiu żadnego piękna, żadnej wartości, odczuwa kompleksy, chciałby wyrzucić (wykreślić) ze swego życia wiele rzeczy, a ponieważ tego się zrobić nie da, więc cierpi...

A wystarczyłoby wpuścić Boga z jego światłem, miłością, pozwolić Mu na ułożenie wszystkiego wedle Jego gustu - i wszystkie te szare i czarne elementy (plamy) znajdują swoje miejsce i wszystko nabiera innych kolorów.

Czasami robimy zdjęcia w niezbyt sprzyjających warunkach i potem staramy się takie niezbyt udane zdjęcie poprawić na komputerze, używając jakiegoś dobrego programu. Dobry Grafik komputerowy przy pomocy dobrego programu potrafi zrobić nieprawdopodobne rzeczy.

P. Bóg też nie zawsze może nasze życie wystarczająco oświetlić, gdy np. uciekamy od Bożego światła, czy odpowiednio wykadrować, bo nie zawsze Mu na to pozwalamy, ale zawsze może jeszcze coś potem poprawić używając swojego "programu". A jego program to Miłość i przebaczenie. Program "Bożej Miłości" jest tak wspaniały, że potrafi z naszego życia, nawet jeśli jest samym bagnem - zrobić wspaniały krajobraz, potrafi rozjaśnić miejsca ciemne, dodać koloru.

Nie bójmy się więc takiej Bożej "obróbki".


Bo tylko wtedy nasze życie może nabrać blasku
i stać się pięknym i niepowtarzalnym dziełem.

4. Nie tylko przyroda może być piękna

Dbajmy o życie jak dbamy o przyrodę

Stworzona przez Boga przyroda jest piękna i została powierzona człowiekowi,
by nią się opiekował, korzystał z jej dobrodziejstw i był za nią odpowiedzialny

Bóg stwarzając człowieka wolnego i rozumnego zaprosił go niejako do współpracy w dalszym stwarzaniu pięknego świata.
Nie wszyscy to powołanie czują i nie wszyscy do świata i przyrody podchodzą odpowiedzialnie. Zapominając kto nam go powierzył i po co, myśląc tylko o sobie - niszczą go, niszczą piękną przyrodę, zanieczyszczają środowisko.

Skutki tego nie trudno dostrzec i stąd tyle się dziś mówi o ochronie środowiska naturalnego.

Życie nasze to też dzieło Boże powierzone nam. Co z nim robimy i jak je traktujemy? Może być piękne - jeśli będzie takie jak je Bóg zaplanował i będziemy je razem z Bogiem "układali" i może być popsute, zanieczyszczone jeśli będziemy je układali "po naszemu" wbrew intencji Stwórcy, nie idąc za jego radami.

Dlaczego mamy słuchać Boga, iść za Jego radami, jak mamy żyć,
jak mamy postępować,
dlaczego sami nie możemy kierować własnym życiem jak chcemy,
według własnych pomysłów?

Jestem fotografem, mam własny aparat, mogę zrobić z nim co chcę, ale żeby spełnił swój cel - używam go według instrukcji producenta. Kupując nowy sprzęt - otrzymuję zawsze instrukcję skróconą i bardziej szczegółową. Tylko producent, twórca sprzętu zna go najlepiej i wie jak go używać, żeby spełnił swoje zadanie.

Człowiek jest dziełem Boga i tylko on zna nas najlepiej, bo On nas stworzył i On wie najlepiej w jaki sposób człowiek może się zrealizować najlepiej i dojść do szczęścia, dla którego nas stworzył.

Stwarzając nas zostawił nam "instrukcję obsługi". Instrukcja skrócona - to przykazanie miłości Boga i bliźniego, a bardziej szczegółowa to "Dziesięć przykazań". Gdy jeszcze czegoś nie wiemy, czy nie rozumiemy, zawsze można dodatkowo porozmawiać z "producentem", czyli naszym Stwórcą. Możemy popytać, podyskutować, poprosić o pomoc. Temu właśnie służy modlitwa.


Używając jakiegoś sprzętu, zwłaszcza bardziej skomplikowanego, gdy czegoś nie rozumiemy w instrukcji - pytamy kogoś doświadczonego, kogoś kto się lepiej zna na tym od nas. Podobnie w naszym życiu religijnym, możemy zawsze skorzystać z doświadczenia Kościoła, kierowników duchowych. A także możemy służyć innym swoim doświadczeniem, radą.

A więc mądrość życiowa podpowiada nam: tak jak chronimy środowisko naturalne, żeby pozostało zdrowe i piękne, przestrzegając różnych praw, jak używamy sprzętów zgodnie z odpowiednimi instrukcjami, tak chrońmy nasze życie by mogło spełnić swoje zadanie idąc za radami i wskazaniami naszego Stworzyciela a zrealizujemy nasz cel i osiągniemy szczęście, którego wszyscy z natury swojej pragniemy, bo dla niego zostaliśmy stworzeni.


POWODZENIA!


3. Warunki dobrego zdjęcia i warunki dobrego życia

Od czego zależy dobre zdjęcie?

Dobre zdjęcie jest efektem wielu czynników, z których nie wszystkie zależą od fotografującego, podobnie jak jakość naszego życia też zależy od wielu czynników, również tych niezależnych od naszej woli.

Żeby zrobić dobre i udane zdjęcie trzeba znaleźć piękne, ciekawe miejsce, trafić na dobre oświetlenie. Na wygląd krajobrazu wpływu nie mamy, oświetlenie (to naturalne) też od nas nie zależy, ale od nas zależy czy szukamy tych pięknych miejsc, czy umiemy wykorzystać odpowiednią porę dnia, odpowiednią pogodę, odpowiednie światło.

Trzeba też posiadać dobry i sprawny sprzęt, dbać o niego. Ale to nie wystarczy.

Trzeba umieć się tym sprzętem posługiwać, być wrażliwym na piękno, umieć je dostrzegać. Pomaga w tym doświadczenie, otwartość na uwagi innych. A doświadczeni fotograficy wiedzą też, że dobre zdjęcie wymaga też sporo wysiłku, cierpliwości, włożonej pracy, nieraz różnych wyrzeczeń.

Czy nie podobnie jest z naszym życiem? Jego jakość też zależy od wielu czynników. Wiele elementów naszego życia nie zależy od nas. Mamy to, co mamy. Oświetlenie, czyli światło i łaski, które Bóg nam daje, też się zmienia niezależnie od nas.

Ale od nas zależy czy umiemy to "oświetlenie" odpowiednio wykorzystać. Bóg jest jak słońce. Czasem przykrywają go chmury i go nie widać, a czasami ładnie świeci, ale my go nie widzimy, bo siedzimy w domu przy zasłoniętych oknach i wtedy z tego światła nie korzystamy.

Fotograf, który siedzi w domu i nie chce mu się wyjść, poszukać czegoś pięknego - nie zrobi nic ciekawego, pięknego. Musi wiedzieć czego chce, i mieć wolę realizacji tego nawet za cenę wysiłku, wyrzeczeń, zmęczenia. Człowiek, który jest zamknięty w swoim egoizmie, myśli tylko o sobie, o swojej wygodzie, nie uczyni swego życia pięknym i wartościowym. Też musi wiedzieć czego w życiu tak naprawdę chce, szukać tego, co czyni jego życie wartościowe i piękne.

Fotograf korzysta też z pomocy innych. Sama nauka fotografowania - to zdobywanie odpowiedniej wiedzy (czytanie książek, artykułów, rozmowy), zdobywanie doświadczeń. Bardzo pomaga też np. przynależność do jakichś fachowych organizacji, gdzie człowiek może dzielić się swoim doświadczeniem i jednocześnie korzystać z doświadczeń innych.

Ile też można skorzystać, gdy się ma dobrego Mistrza, który pouczy, poradzi, a jeśli jest jeszcze do tego przyjacielem, wskaże ciekawe miejsca, zachęci, zawiezie na miejsce.

Jak żyć dobrze - też się trzeba nauczyć, zdobyć odpowiednią wiedzę, słuchać ludzi doświadczonych. Bardzo pomocne są tu wszelkiego rodzaju wspólnoty, zwłaszcza wspólnota Kościoła, a P. Jezus jest takim naszym Mistrzem i przyjacielem, który nie tylko poucza, ale także daje odpowiednie siły i moc, zwiększając nasze możliwości czynienia piękna i dobra w naszym życiu. Wszystkich nas zaprasza do wspólnej wędrówki. Czy i na ile daję się Mu prowadzić. Czy z Nim rozmawiam, konsultuję swoje sprawy, korzystam z jego wskazań, rad i rzeczywistej pomocy?